nie muszę tłumaczyć
"nie muszę tłumaczyć" rzucone jak precel do kosza
(w kierunku kosza_pamiętaj o psach_trudność wieńczy zamysł_com)
w tym bezbrzeżne połacie melancholijnych uniesień dotyczących
sensu wypasania - jestem młodym juhasem któremu przyszło pamiętać
wir wypełniony (uważaj!) korzystaniem z klatki
klatki jako figury żydowskiego nosa
chciałbym lubić Pounda ale zbyt wiele spaliłem
mogę jedynie winszować modelom
mówienia o kłamstwie w stosunku do kłamstwa
wyobrażeniom pamięci chełpcącej z rzeki czasu
wszystkie stworzenia polegają na zmysłach
"ogień nie zamyka" kiedy się otwieram
Komentarze (4)
-
- Leszek Onak
- 14 października 2011, 12:43:29
"chciałbym lubić Pounda ale zbyt wiele spaliłem
mogę jedynie winszować modelom"
hehehe -
- Czëa *
- 14 października 2011, 12:55:34
Bardzo dobry wiersz, jeszcze nie czytalem punda
-
- Jarosław Trześniewski
- 14 października 2011, 15:08:49
Ezra byłby dumny,Wiersz zaintrygował. Ciekawy kontekst stworzeń polegających na zmysłach aż do kapitalnej pointy.
-
- Ewa Solska
- 16 października 2011, 15:27:32
Tak, dobre (motyw klatki, wiadomo, no wszystko tu jest) i drugi wers pierwszej - fajne.